Miłość która niszczy nam życie

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

 

Jakieś pięć lat temu na portalu pewna dziewczyna napisała list  w którym opisała swoje uczucie do byłego chłopaka, widać w nim było jej głębokie uczucie ale i cierpienie jakie po sobie pozostawił, sama przeszłam dość ciężko rozstanie z jednym z moich byłych więc by dodać jej otuchy zostawiłam komentarz, i numer GG by mogła się zemną skontaktować gdyby chciała pogadać a dokładnie treść tego komentarzu brzmiała:

Wiesz ja przeszłam podobną sytuacje. Zostawił mnie po dwóch latach w połowie stycznia 2 tygodnie przed walentynkami zresztą 14 luty to były jego urodziny. Na początku zaprzeczał ze jest ktoś trzeci ale ja w duchu wiedziałam że jest później okazało się ze to moja znajoma. Świat mi się zawalił płakałam na każdym kroku nawet prowadząc auto. Nie potrafiłam przestać , wpadłam w złe towarzystwo często nadużywałam alkoholu wracałam pijana do domu. Nic mnie nie obchodziło. Na jedzenie nawet nie mogłam patrzeć mdliło mnie od samego zapachu. W moje imieniny dostałam od niego piękny bukiet kwiatów przywiózł go kurier odebrałam ale mojemu tacie kazałam je wyrzucić pamiętam do dziś że powiedział mi że kwiaty nic mi nie zawiniły i nie powinnam ich wyrzucać. Płakałam tacie w ramie tak długo aż mi przeszło. W pracy miałam duże wsparcie w wielu osobach opowiedziałam im co się stało. W tedy jedna z koleżanek teraz moja najlepsza przyjaciółka zaczęła mnie wyciągać do ludzi i nie dawała mi siedzieć samej. Po paru miesiącach poznałam kolejnego chłopaka z którym byłam 3 miesiące on też zostawił mnie dla innej. Ale wracając do pierwszego gdy tylko dowiedział się że się z kimś spotkam zaczął wydzwaniać pisać smsy i maile nie dawał spokoju. Od zerwania z nim minęło 2 lata i z perspektywy czasu uważam że nasze rozstanie było czymś dobrym dla mnie. Choć po drodze spotkałam paru tego samego pokroju którzy bez skrupułów zostawiali mnie dla innych, to wiem że jedyne uczucie jakim darzę byłego to szczera nie chce i żal zmieszany z bólem który odczuwam do tej pory. Najwięcej żalu mam do tej dziewczyny bo ona od początku wiedziała o mnie a mimo to zrobiła co zrobiła. Ale coś optymistycznego na koniec doceniłam przyjaciół których miałam w koło choć wiekuistość odsunęłam przez owego pana oni mimo to wyciągnęli do mnie rękę kiedy było mi źle, więc może czas odkurzyć stare znajomości albo zacząć nowe. Najważniejsze nie siedź sama i cokolwiek do niego czujesz w tym momencie to nie miłość tylko pustka która zostawił. Wiec zacznij korzystać z życia zanim ci ucieknie. Chodź z podniesioną głową i u, uśmiechaj się dużo nie daj mu poznać jak bardzo cię skrzywdził. Pokaż mu co stracił. Spróbuj znaleźć plusy bycia sama, zapisz się na aerobik, pływalnie, zmień fryzurę. Zmień styl ubierania się zmiany dają nam motywacje do działań nie daj się zniszczyć komuś kto nie potrafił cię docenić. I przede wszystkim nie myśl o tym że wróci bo tak nie będzie. A nawet jeśli wróci skąd masz pewność że to się znów nie powtórzy i co chciałabyś drugi raz to przechodzić od nowa? Skasuj smsy usuń numer z telefonu zablokuj GG usuń z listy Skype  zdjęcia schowaj najgłębiej jak się da. Pochowaj wszystkie prezenty od niego i to co ci go przypomina. Usuń z domu wszelkie pamiątki. Oczyść z niego przestrzeń w której żyjesz. Zacznij się cieszyć choćby z drobnostek np. tego że słońce świeci. Jeśli mieszkasz sama a lubisz zwierzęta przygarnij jakieś kota albo psa. Mój pies mi dużo pomógł w tamtym okresie. Zacznij żyć dziewczyno nie warto tracić czasu na kogoś kto cię nie docenia. Gdybyś chciała pogadać to mój nr. GG 6508146

Po zamieszczeniu go pod tym tekstem:


http://www.papilot.pl/historie-czytelniczek/10974/Wasze-Listy-Kocham-bylego-chlopaka-nie-potrafie-przestac-o-nim-myslec.html

Zaczęły odzywać się do mnie dziewczyny równie mocno poturbowane jak ja, ich związki porozpadały się a one nie umaiły pogodzić się z myślą o tym jak mocno kochały byłych partnerów. Poczułam się miło doceniona że uważają mnie za kogoś do kogo można się zwrócić o pomoc, a jednocześnie poczułam strach co będzie jeśli im źle doradzę, jeśli zawiodę ich oczekiwania względem mnie.  Starałam się pomóc na ile mogła, z jedna z dziewczyn do dziś mam kontakt, to piękna młoda dziewczyna, żywiołowa lecz gdy ją poznałam była całkiem podłamana i bez chęci do życia. Sama postawiła się na nogi i cieszę się bo na jej przykładzie można pokazać jak szybko można samemu sobie pomóc.

Znalazłam też kolejny artykuł na tym samym portalu z tym samym problemem:


http://www.papilot.pl/historie-czytelniczek/19787/LIST-Wciaz-kocham-bylego-chlopaka-ale-z-obecnym-nie-potrafie-zerwac-Nie-wiem-co-robic.html

Zaczęłam go czytać i naszła mnie taka myśl że kolejna dziewczyna cierpi bo powierzyła uczucie facetowi na które nie zasłużył.

Po pewnym czasie na komunikatorze dostałam wiadomość:

Witam Panią! znalazłam pani nr gg na papilot, skomentowała pani wówczas list pewnej dziewczyny, dotyczył tego że tamta dziewczyna wciąż kocha swojego byłego partnera, bardzo mi się podobał pani komentarz… nie wiem czy pani wciąż ma ten nr gg

ja piszę tylko dlatego że sama nie umiem sobie poradzić z uczuciem do byłego, z mojej strony to było prawdziwe uczucie, on niestety nie czuł jak ja, odszedł, z tego co mówił do byłej, rzekomo odnaleźli się na nowo, pół roku po naszym rozstaniu wziął z nią ślub… przepraszam że zaczepiłam Panią… proszę się nie gniewać.

To było naprawdę miłe kolejna kobieta, chce mi zaufać i powierza mi swój problem i ból, to tylko potwierdza zasadę że w sytuacji kiedy naprawdę cierpimy tak bardzo potrzebujemy kogoś kto przyjdzie i powie :

rozumiem twój ból, choć siądź i opowiedz mi to po kolei, chcę wiedzieć jak się z tym czujesz

Tak mało w nas empatii a tak wiele cioć „dobrej rady”, spróbujmy wczuć się sytuacje tych osób a nie na siłę rozwiązywać ich problemy, im potrzebne jest wsparcie by móc samemu się uporać z uczuciem które ich przytłacza.

Jaga

 

Print Friendly
The following two tabs change content below.
7 comments on “Miłość która niszczy nam życie
  1. Szkoda że nie znałam Cie gdy rozwodziłam się z człowiekiem , którego kochałam w pewien sposób żyjąc z nim ponad dwadzieścia lat….może było by mi łatwiej ….to dla czego sie rozwiodłam i jakie teraz mamy relacje , to długi temat …Jestem już prawie 3 lata po rozwodzie i chyba już się uporałam z emocjami …Czasem tylko łapie minie dół ale okazuje się że jestem słabą silną kobieta umiejącą korzystać z bocji myślenie :)
    Bardzo fajny blog , na pewno będę tu stałym bywalcem :)

    • No cóż czasem samemu trzeba uporać się z bagażem swych uczuć i doświadczeń, czasem w tym pomogą znajomi Ale całą pracę w wyciągnięcie się trzeba włożyć samemu, ty dałaś radę więc musisz być silną kobieta :)
      Cieszę się bardzo że ci się u nas podoba :)
      Jaga

  2. Heh mam dokładnie to samo od pół roku nie jestem z chłopakiem, który zdradzał mnie milion razy i jeszcze powiedział ze dobrze zrobił bo jestem okropna. Po jakimś czasie chciał to wszystko naprawić lecz jak mu powiedziałam, ze mi się nie podoba ze pisze z typiarami z którymi mnie zdradził to zaczął mnie wyzywać od s** i może lepiej, że odpuściłam bo wykańczało mnie to psychicznie. Jego sąsiadki mówiły mi to samo, że on jest zwykłą patologią i jego rodzina też a ze mnie będą ludzie jeszcze bo uczę się i mam ambicje. Niby minęło pół roku lecz nadal zdarza mi się płakać bo wkładałam w ten związek całe serce i pomagałam mu wyjść z nałogów i chciałam by był grzecznym chłopcem, trochę przy mnie się ogarnął z melanżami i nałogami ale szybko do nich wrócił bo mówił, że ja nie daję mu tego ciepła co np palenie zioła -.- nie gadam z nim już ale czasem napisze do mnie na fb i żali mi się że dopiero zrozumiał że go kochałam i teraz trafia na same szlaufy teraz co żekomo nie potrafią kochać(mi to też ciągle wypominał). Nadal czuję złość i żal ale teraz dlatego że byłam taka głupia i pozwalałam sobie na takie traktowanie ale w nocy często płaczę bo okropne jest uczucie jak widzisz w myślach jego dotykającego inną kobietę jak ciebie kiedyś.

    • Och jak ja to dobrze znam, ale poznasz wkoncu kogoś jakim ci będzie bardziej zależeć i ból stanie się mniej dokuczliwy. Każdy musi przejść okres tzw. Żałoby by móc normalnie funkcjonować, trzyma kciuki by wszystko się u ciebie ułożyło i żebyś wreszcie była szczęśliwa ;)
      Jaga

  3. Na szczęście zbyt mało mężczyzn miałam w swoim życiu, by tak boleśnie i dotkliwie zostać zranioną. Oczywiście wszystko przede mną, chociaż w duchu modlę się, aby mnie to nigdy nie spotkało. Jestem mężatką od 11 lat, mój mąż jest w sumie moim pierwszym mężczyzną, jakby tak dłużej analizować. Wielokrotnie w swojej głowie przerabiałam, co by było gdyby.
    Niestety zawsze pojawia się aspekt dzieci i wtedy zdaję sobie sprawę, że nawet choćbym bardzo chciała, ten mężczyzna będzie w moim życiu już zawsze. I nawet, jeśli zostałabym skrzywdzona najmocniej na świecie, to będę musiała żyć obok niego. Będę kojarzona już zawsze z nim i żadna zmiana nazwiska nie umożliwi mi tak w 100% nowego początku. Dlatego na razie dbam jak mogę o nasz związek, próbując uchronić się o takich wyborów. No cóż, życie jest życiem i wszystko może się zdarzyć…

  4. Witam
    Na szczęście na to wszystko jest lek….a lekarstwem tym jest czas, a wraz z nim przychodzą nowe miłości i choć dziś wydaje się to niemożliwe, to za jakiś czas znów się damy porwać miłość .a ten przez którego tak cierpimy stanie się żywym dowodem na to, że dokonujemy też złych wyborów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×