Szalony Lalkarz z „Pod Upiornym Księżycem”

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

lalka2Tym razem bardziej mrocznie, mniej erotycznie, książka Pani Karen Robards pod enigmatycznym tytułem „Pod Upiornym Księżycem” opowiada losy Oliwi i jej córki Sary, która po dziewięciu latach od ucieczki postanawia wrócić do rodzinnego domu, gdzie wiele lat wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach jej matka Selena popełniła samobójstwo, topiąc się w pobliskim jeziorze.

Powrót nie zaczyna się zbyt szczęśliwie, dziadek Duży John na widok Oliwi, myli ja z jej matka co powoduje u niego zawał serca, w dodatku jej kuzyn Seth ma do niej o to żal, choć właściwie nie są rodziną, ponieważ była tylko pasierbicą jego wuja. Całość książki to czy się jakby w dwóch płaszczyznach czasowych jedna to ta w której Oliwia zjawia się w rodzinnym domu, druga zaś przedstawia oczami szaleńca porwania jakich dokonuje, mordując małe dziewczynki które później ustawia jak lalki w swojej kryjówce. Szaleńcze zapędy „Lalkarza”, jego myśli są świetnie wplątane w całość treści, jego poczynania są cofnięte od czasu obecnego jakieś 20 lat, kiedy to w momencie spotkania Oliwi i jej córki Sary jego szaleńcza pasja odradzą się na nowo.

lalka

Oliwia natomiast, boryka się z uczuciami do Setha i gdy już wszystko zaczyna się układać, będzie musiała stoczyć najważniejszą w życiu walkę z przeszłością, śmiercią matki, walkę o życie córki i swoje własne, kto okaże się „szalonym Lalkarzem” czy Seth zdoła wrócić i uratować Oliwie? Tego wszystkiego dowiecie się w książce.

To jedna z niewielu książek , którą pochłonęłam jednym tchem, emocje i napięcie czuć przez cały jej treść, a wstawki „lalkarza” dodają dodatkowego napięcie, co czyni ją jeszcze bardziej godna polecenia.

A oto i Fragment:

 

Olivia jak zawsze z cała pewnością sprawdziła zamki w oknach,

zanim utuliła Sarę. Czyżby nie zaciągnęła szczelnie zasłon i mógł wpaść promień światła?

Nie przypomniała sobie światła, ale może księżyc wtedy jeszcze nie wzeszedł dość wysoko.

- Saro!

Oliwia przekręciła kontakt przy drzwiach.

- Mamo!- zawołała roztrzęsionym głosem Sara i wyciągnęła ręce tak jak wtedy, kiedy była malutka.

Olivia podbiegła i zobaczyła, że córka ma twarz białą jak kreda, a w oczach przerażenie.

Padły sobie w objęcia, Olivia usiadła na materacu. Budzik na szafce wskazywał 4.28 rano. Różowa koszula nocna w stylu Barbie lepiła się od potu.

- Coś stało…coś stało przy łóżku!- wybełkotała Sara, wciskając twarz w zagłębienie między szyją a policzkiem matki. Olivia przytuliła córkę mocniej, ale dreszcz przeszedł ją po krzyżu.

- Coś stało przy twoim łóżku?- Olivia usiłowała wyprzeć z pamięci poczucie, że już raz taką scenę przeżyła. Ale jej wzrok wciąż wędrował ku fotelowi bujanemu, na którym siadywała matka, kiedy ona spała. Dlaczego mama tam siedziała? Coś jej chodziło po głowie, ale nie mogła sobie przypomnieć, co.

- To coś miało wielki łysy łeb. i parzyło się na mnie.

- Ale co takiego maleńka?

Olivia w skupieniu pocieszała małą.

- To coś przy łóżku. Miało na sobie coś ciemnego, jakaś pelerynę czy coś, a kiedy mnie zobaczyło, to się uśmiechnęło i…i miało kły!- Sara aż się zatrzęsła- To musiał być król robaczków świętojańskich!- zakończyła z łkaniem.

Olivia odetchnęła, trwoga nieco ustąpiła.

- Saro.-Olivia ucałowała Sarę w policzek.- Kochanie, miałaś po prostu zły sen.

Sara pokręciła głową.

- To było naprawdę. Obudziłam się, a on tam stał. W pokoju było ciemno. Obiecałaś że zostawisz zapalone światło… ale i tak widziałam to coś na tle okna. Patrzyło na mnie, a kiedy się uśmiechnęło zobaczyłam kły. A kiedy zaczęłam krzyczeć, to znikło!

- To tylko zły sen, kochanie.

Olivia przytuliła Sarę mocno i odgarnęła jej włosy z twarzy. A kiedy córka podniosła na nią oczy, uśmiechnęła się do niej krzepiąco.

- Sprawdzę lampkę- powiedziała Olivia- Zostawiłam ją przecież zapaloną.

Lampka była zrobiona z białej porcelany i miała zwyczajny biały karbonowy abażur. Olivia zajrzała pod jej spód, przekręciła włącznik. Nic. Odsunęła się od Sary, odkręciła energicznie żarówkę. Przyłożyła do ucha, potrząsnęła. Ciche grzechotanie utwierdziło ją w jej domysłach.

- Żarówka się przepaliła- oznajmiła wesoło. Chore urojenie.,że coś lub ktoś naprawdę odwiedził jej córkę w pokoju, znikło.  Odłożyła żarówkę- Sprawdzę okno.

Rozsunęła zasłony, rzuciła okiem na zasuwkę. Była to staroświecka mosiężna zasuwka z łańcuszkiem, z całą pewnością nie tknięta.

- okno jest zamknięte- upewniła córkę.

- Czyli to był tylko zły sen?- nie mogła się nadziwić Sara.

 

 

 

Mam nadzieję,że zaostrzyłam waszą ciekawość i zajrzycie do tej książki bo warto.

Jaga

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×