Spowiedź w Wyznaniu Crossa

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

images (3)

 

Kolejna Część serii Crosfiree nie mniej pokręcona, niż dwie poprzednie, każdy kto do tej pory uważał to za bliźniacze dzieło Greya będzie mógł przekonać się o zwrocie akcji a podobieństwa choć znaczne, zaczną schodzić na dalszy plan.

Burzliwe losy Gideona i Evy nadal pozostają na tym samym poziomie, choć ich związek zaczyna wychodzić na prostą,nie brakuje ludzi,którzy zrobią wszystko aby utrudnić im bycie ze sobą.

Gideon nareszcie zaczyna się otwierać, Eva poznaję prawdę dotyczącą jego przeszłości, sprawa z Nathanem nadal wisi jak kamień u ich szyi, lecz ktoś postanawia przeciąć sznur ,którym jest przywiązany. Corinne mąci i szalej by tylko zwrócić na siebie uwagę Crossa, lecz ten juzżod dawna zaślepiony jest uczuciem do Evy.

Cary zaczyna wychodzić na prosta w swoim miłosnym trójkącie z Tatianą i Treyem. Choć nadal miota się między tą dwójką, jego serce skłania się do Treya. Przyjdzie mu jednak udźwignąć pewien ciężar,który spadnie mu niebawem na barki.

Eva boryka się z kochankiem z przeszłości, Bratt wschodząca gwiazda alternatywnego rocka ma zamiar zawalczyć o jej względy, nie zawaha się użyć do tego wszelkich sztuczek. Bójka z Crossem, piosenka Golden to dopiero początek problemów Evy z Brattem.

Mimo przeciwności losy ucieczka Evy i Crossa na karaibskie wyspy wiele zmieni w ich związku.

Książka nadal mocno erotyczna, dla mnie czasem nawet zbyt erotyczna, no ale przecież o to chodzi autorce by wzbudzić w nas ciekawość, podniecenie, zaprowadzić na skraj urwiska by potem dać nam opadać w opisy różnych sytuacji.

Dla ciekawych fragment z książki :

„Moje biodra pracowały bezwolnie, drażniąc śliską cipkę o jego niezmordowane usta. Przestałam panować nad jękami, moja łechtaczka drżała i dygotała w spazmach rozkoszy. Gideon tak cudownie rżnął mnie wyłącznie językiem, że doprowadził mnie do ekstazy.
Wreszcie koniuszek jego palca zaczął naśladować moje ruchy. Kiedy zaczął masować wejście do mojego odbytu, wolną dłonią poszukałam na oślep balsamu.
Gideon wepchnął mi tubkę do ręki, co odebrałam z ulgą jako znak zgody na moje poczynania.
Ledwo ją otworzyłam, Gideon wepchnął we mnie palec. Wyprężyłam się, a jego członek wypadł mi z ust. Wydyszałam jego imię, a moje ciało chłonęło szok jego zaskakującego wtargnięcia. Okazało się, że posmarował palce balsamem, zanim podał mi tubkę.
Przez krótką chwilę posiadł mnie całkowicie. Nagle znajdował się wszędzie – wokół mnie, we mnie, przyklejony do mojego ciała. Przestał się ze mną cackać. Jego palec w moim odbycie wpychał się do wewnątrz, okręcał i wracał, rżnąc mnie bezlitośnie. Jego siła była zabarwiona furią. To ja popychałam go do miejsca, do którego nie chciał się udać, a on karał mnie rozkoszą, która była tak wszechogarniająca, że ledwo mogłam ją udźwignąć.
Ja byłam dla niego łagodniejsza. Otworzyłam usta, żeby ssać jego męskość. Poczekałam, aż balsam na moich palcach trochę się ogrzeje, nim ponownie zaczęłam masować jego tylną dziurkę. Czekałam, żeby się przede mną otworzył, zanim wejdę w niego jednym palcem.
Dźwięk, który z siebie wydał, był niepodobny do niczego, co wcześniej słyszałam. To był krzyk zranionego zwierzęcia o przepełnionej bólem duszy. Gideon zamarł, dysząc ciężko przy mojej szparce, z głęboko wsadzonym we mnie palcem. Jego ciałem wstrząsnął dreszcz.
Oderwałam od niego usta i wyszeptałam:
– Jestem w tobie, kochanie, dobrze nam idzie. Zrobię wszystko, żeby było nam jeszcze lepiej.
Wepchnęłam w niego głębiej palec, koniuszkiem prześlizgując się po gruczole prostaty. Gideon łapczywie złapał haust powietrza.
– Evo!
Jego członek nabrzmiał jeszcze bardziej i poczerwieniał. Grube żyły były widoczne na całej długości. Kropelki prejakulatu tryskały na jego podbrzusze. Był twardy jak kamień i sięgał za pępek. Ponieważ nigdy jeszcze nie widziałam Gideona aż tak podnieconego, zupełnie oszalałam, idąc na całość.
– Mam cię. – Delikatnie gładziłam go w środku, liżąc jego oszalałą erekcję. – Kocham cię do szaleństwa. Uwielbiam cię dotykać w ten sposób… Uwielbiam na ciebie patrzeć, gdy jesteś w tym stanie.
– Chryste. – Ciałem Gideona wstrząsały dreszcze. – Rżnij mnie, aniołku. Teraz. – Wypluł z siebie to słowo, kiedy znowu zaczęłam go masować. – Mocno.
Połknęłam całą długość jego napiętego członka, ofiarowując mu to, czego się domagał, masując go w miejscach, których dotykanie powodowało, że wił się i przeklinał, podczas gdy jego ciało walczyło z wybuchem pożądania. Puścił mnie, jego wielkie ciało wyprężyło się, a ja wciąż trzymałam go w ustach i dłoniach, ujeżdżając go do samego końca.
– Boże – łkał Gideon, szarpiąc kołdrę. W pewnej chwili usłyszałam odgłos darcia materiału. Ten dźwięk pobrzmiewał w zamkniętym pokoju. – Przestań, Evo. Nie mogę więcej. Do jasnej cholery!
Nacisnęłam Gideona w środku i w tym samym momencie z całej siły zacisnęłam usta na jego członku. Szczytował z takim impetem, że aż się zakrztusiłam od tej gorącej powodzi. Wytrysnął w moje usta, a kiedy się odsunęłam, na mój brzuch i piersi, znajdując ujście w potoku, który był niewiarygodny, zważywszy na to, że w ciągu paru godzin miał dwa orgazmy. Czułam skurcze w opuszkach palców, bolesne pulsowanie, które wydobyło spermę z jego penisa.
Oderwałam się od niego dopiero, kiedy zamarł w bezruchu, odwróciłam się w jego stronę, drżąc na całym ciele, i wzięłam go w ramiona. Choć lał się z nas pot i cali się kleiliśmy”

Jaga

Print Friendly
The following two tabs change content below.
2 comments on “Spowiedź w Wyznaniu Crossa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×