Kłótnie w małżeństwie,ciche dni, sposób na pogodzenie się?

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

6373713-900-600Wiadomo,że tam gdzie drwa rąbią tam wióry lecą, wiadomo nie od dziś. Wiadomo też, że tam gdzie dwoje ludzi tam dwie różne wizje, tak powstają konflikty. No i dziś trochę o konfliktach bo chyba niema na planecie związków.które się nie kłócą prawda?

Ja z racji swojego wybuchowego charakteru często wdaje się w utarczki słowne ze swoim mężem, on zaś z racji swojego „gderliwego”charakteru wiecznie znajdzie coś na co może sobie ponarzekać, czym mnie do szału doprowadza w 3 sekundy. Iskrzy wtedy , aż gromy lecą. Czasem jednak lepiej pokrzyczeć niż tłamsić to w sobie. Wiadomo miłe to to nie jest, każde z nas próbuje jak najbardziej dopiec drugiemu, używając przy tym określeń,które wyprowadzi to drugie jeszcze bardziej z równowagi. Na ogół jednak nim zapadnie noc już jest po burzy. Ale ostatnio zdarzają się i tak zwane ciche dni, niby się rozmawia ale tylko o rzeczach,które dotyczą tu i teraz, żadnego przytulania itp.

W takich chwilach człowiekowi do głowy przychodzi, po co się męczyć, po co nam to było. A może lepiej nam będzie osobno? Ale co z dzieckiem? Myśli galopują po głowie, bo przecież czasem lepiej odpuścić niż się na siłę męczyć. A potem dostaje strzał i zaczynam myśleć o nie ja się tak łatwo nie poddam, trzeba walczyć o swoje szczęście, nie może tak być, że o głupotę będę rozkładała ręce i szykowała się do odwrotu.

Czy wy też tak macie że na 3/4 kłótni zaczyna się o pierdoły, albo o osobę której jedno z was nie lubi? U mnie tak jest ,że jak już zaczynamy to do worka z napisem „Kłótnia” leci dosłownie wszystko, każdy żal każda pretensja, wypominana jest na ogół rodzina i pretensje w jej kierunku, bo ten to siaki, a tamten owaki, bo zachowujesz się jak ta czy ta i dodatkowo pretensje w sprawie dziecka.

Ale co dalej? No ja na ogół pierwsza rękę do zgody wyciągam, jestem wybuchowa ale jak szybko wybucham tak i szybko się uspokajam, czasem jednak ciężko jest się pogodzić kiedy padają o 2 zdania za dużo.

A więc jak zaradzić kłótnią, no chyba najprościej do nich nie dopuszczać, ale jeśli już się zdarzy to trzeba ją przetrawić i spróbować się pogodzić a następnie rozwiązać problem od którego się zaczęła.

Kiedyś mój nauczyciel powiedział ,że jak się ludzie kłócą to znakiem tego ,że się kochają i im na sobie zależy, jeśli przestaną się sprzeczać to oznaka ,że już nic ich nie łączy, a żyją ze sobą tylko z przyzwyczajenia. Pewnie wiele osób się z tym nie zgodzi, no cóż każdy z nas ma prawo do własnego zdania. Ja jednak przyznam mu rację, każdy ma swój temperament jedni mniejszy inni zaś większy. Choć każdy z nas chciałby się nie kłócić i być cały czas szczęśliwym bez trosk i nerwów, niestety nie zawsze da się tak.

Chyba w kłótniach według mnie jest najważniejsze by umieć ja zrozumieć, wyciągnąć wnioski, i poskromić zanim problem od którego się wzięła zacznie rosnąć do rozmiaru kolosa, który zadepcze nasz związek.

Zaczęłam pisać ten tekst, kiedy byłam naprawdę zła tuż po kłótni, skończyłam kiedy już zdążyliśmy się pogodzić :D Mam nadzieję,że wszyscy maja sposób na ten czas po kłótni, bo chyba na to niema czegoś takiego jak złoty środek.

Jaga

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×