Miłosno-Morderczy Płomień Crossa

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

SexyKolejna z serii opowieści o Gideonie Crossie, moim zdaniem ciekawsza niż pierwsza.

Tu nie widzę już tak wielu podobieństw do Greya, całość trzyma w napięciu. Wątki poboczne są tak dobrze dopracowane że na moment przysłaniają nam główny wątek. Dalsze Losy Evy i Gideona wydają się iść ku szczęśliwemu zakończeniu, aż nagle  znikąd wynikają komplikacje były facet, była narzeczona, pobicie Cerego, na chwile to w koło tych wątków toczy się cała fabuła.

Autorka naprawdę potrafi zbudować napięcie na moment zaciera się wizja erotyczno-romantycznej książki, staje się ona thrillerem. Nic nie jest jasne, na świat wyciekają problemy Gideona z przeszłości, Eva dowiaduję się co tak naprawdę zaszło między jej rodzicami. Cery boryka się ze swoja bi-seksualnością, miłością do Treya i pociągiem do Tatiany.

Mark szef Evy okazuje się wraz ze swoim partnerem dużym wsparciem dla głównej bohaterki.

Moim ulubionym momentem książki jest spotkanie Evy z matką Gideona kiedy jej wygarnia co myśli. Nie zdradzę wam o co poszło tego musicie dowiedzieć się sami.

Upewniłam się że tak książka jest o niebo lepsza od Greya.

Swoja drogą, właśnie przeszło mi po głowie coś całkiem szalonego :D Nie zdradzę co, musicie uzbroić się w cierpliwość :D może w kolejnym poście odsłonie kart.

a na zakończenie kilka fragmentów na zaostrzenie apetytu :)

Nie mogłam oddychać. Próbowałam krzyknąć, ale miałam zatkany nos i zakryte usta.
Głośny i wysoki jęk był jedynym dźwiękiem, który z siebie wydałam. Gorączkowe wołania
o pomoc rozbrzmiewały uwięzione w mojej głowie.
Zejdź ze mnie. Przestań! Nie dotykaj mnie. O Boże… Proszę, nie rób mi tego.
Gdzie jest moja mama? Ma-mo!
Dłoń Nathana opadła ciężko na moje usta i zmiażdżyła je. Ciężar jego ciała wbijał się
we mnie, wtłaczając moją głowę w poduszkę. Im bardziej z nim walczyłam, tym bardziej
był podniecony. Dysząc jak dzikie zwierzę, wdzierał się we mnie raz i drugi, próbując
nadziać się na mnie cały. Przeszkadzały mu w tym moje majtki, które chroniły mnie
przed rozdzierającym bólem, którego doświadczałam tak wiele razy, że już dawno temu
straciłam rachubę.
Wydawało mi się, że Nathan czyta w moich myślach, bo warknął mi groźnie do ucha:
– Jeszcze nie zakosztowałaś prawdziwego bólu. Ale masz to jak w banku.
Zamarłam. Niespodziewany przypływ świadomości zalał mnie jak lodowata woda
z wiadra. Poznałam jego głos.
Gideonie! Nie!
Krew zawrzała mi w uszach. Zebrało mi się na wymioty, a żółć podeszła mi do gardła.
Nie ma nic gorszego od tego, gdy mężczyzna, który cię gwałci, jest tym, któremu bez
reszty zaufałaś.

 

Rozumiałam szał, który ogarnął tłum. Brett siedział, opierając nogi o szczebelki stołka.
Jego umięśnione ręce były pokryte czarnymi i szarymi tatuażami. Wyglądał tak
atrakcyjnie, że nadawał się wyłącznie do porwania do łóżka. Niespełna cztery lata temu
przez pół roku poniżałam się, zdzierając z niego ubranie, kiedy tylko nadarzała się
sposobność. Byłam nim tak zauroczona i tak rozpaczliwie pragnęłam być kochana, że
zadowalałam się każdym ochłapem, który rzucał w moją stronę.
Palce Gideona wślizgiwały się do mojej cipki i wysuwały się z niej. Zabrzmiała gitara
basowa, a Brett niskim, uduchowionym, kryształowo czystym głosem zaśpiewał piosenkę,
której nie znałam. Brzmiał jak upadły anioł. Był hipnotyzujący, uwodzicielski, a jego
twarz i ciało tylko potęgowały jego kuszący urok.
Dziewczyno o złotych włosach, jesteś tu
Śpiewam dla tłumu, muzyka głośno gra
Żyję marzeniami, mam to, co chcę,
Ale wciąż widzę cię ze słońcem we włosach
I jestem gotów pójść za tobą, wzbić się w niebo.
Dziewczyno o złotych włosach, jesteś tu
Tańczysz dla tłumu, muzyka głośno gra
Pragnę cię do szaleństwa, nie potrafię oderwać od ciebie oczu.
Później padniesz przede mną na kolana, będziesz mnie błagać.
A potem to zrobisz. Dobrze znam twoje ciało.
Dziewczyno o złotych włosach, dokąd odeszłaś?
Nie ma już ciebie ani słońca w twoich włosach.

Mogłem cię mieć w barze i w samochodzie,
Lecz nigdy w sercu. Rozpadam się.
Teraz ja padam na kolana, błagając cię.
Proszę, nie odchodź. Tak wiele jeszcze chcę się dowiedzieć.
Evo, proszę. Teraz ja klęczę przed tobą na kolanach.
Dziewczyno o złotych włosach, dokąd odeszłaś?
Śpiewam dla tłumu, muzyka głośno gra.
Nie ma już ciebie ani słońca w twoich włosach.
Evo, proszę. Padam przed tobą na kolana.
Zgasły światła i po dłuższej chwili muzyka przebrzmiała. Kiedy znowu zrobiło się jasno,
perkusja zadudniła szaleńczo. Płomienie zapalniczek zgasły i tłum wpadł w ekstazę.
Nie zwracałam uwagi na huk w moich uszach. Czułam w piersiach ścisk, miotały mną
gwałtowne emocje.
– Ta piosenka – mruczał mi do ucha Gideon, masując mnie palcami jak szalony –
powoduje, że szaleję za tobą.
Jego dłoń napierała na moją łechtaczkę i tarła ją tak, że wybuchłam jak nigdy dotąd.
Z oczu trysnęły mi łzy. Krzyknęłam głośno i drżałam w jego ramionach. Chwyciłam się
barierki i trzymałam się jej, pozwalając, by nieprzerwana rozkosz pulsowała we mnie bez
końca.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×